Historia Davida, czyli jak z ucznia technikum wyrósł na gościa, który świadomie buduje swoją formę od 7 lat

David trafił do mnie jako uczeń technikum. Nie miał zbyt dużego doświadczenia w trenowaniu oraz jasno sprecyzowanych planów. Tak naprawdę chciał po prostu zacząć ćwiczyć, a jego rodzicom zależało na tym, żeby robił to z kimś, kto zadba o jego bezpieczeństwo i poprowadzi go od podstaw.

I to był bardzo dobry moment, żeby zacząć.

Wyzwanie: ustalenie celów treningowych 

Na pierwszym spotkaniu zrobiliśmy dokładnie to, co robimy zawsze, czyli rozłożyliśmy jego codzienność na czynniki pierwsze. Szkoła, sen, odżywianie, aktywność, zdrowie, cele, obawy… Finalnie okazało się, że chciał nabrać masy mięśniowej, być silniejszy i poprawić wyskok, bo regularnie grał z kolegami w koszykówkę.

Cele proste, ale bardzo konkretne, prawda?

Zaczęliśmy od trzech treningów w tygodniu, dopasowanych do jego planu lekcji i zajęć dodatkowych. Pierwsze tygodnie to była czysta nauka, jak się ruszać, jak kontrolować ciało, jak wykonywać podstawowe ćwiczenia. David był totalnie początkujący. Zależało mi na tym, żeby zbudować fundament. 

I to zaprocentowało bardzo szybko.

Trening: od podstaw, aż po siłowe wyzwania

Po około półtora miesiąca David poprawnie wykonywał podstawowe ćwiczenia. Mogliśmy przejść do kolejnego etapu. Wtedy skupiliśmy się na innych działaniach, takich jak przysiady, martwy ciąg, wyciskanie, podciąganie czy wiosłowanie. 

Z jednej strony rosła jego siła i masa mięśniowa, z drugiej przełożyło się to na jego skoczność. Ale tutaj też nie działaliśmy na skróty. Najpierw nauczył się dobrze lądować, kontrolować ruch i hamować, a dopiero później zaczęliśmy pracować nad dynamiką i wyskokiem.

Efekty: nie tylko w sylwetce, ale i w mentalu

Efekty przyszły szybciej, niż się spodziewał.

Po około 6 miesiącach miał już wyniki siłowe, które były dla niego bardzo zadowalające. Poprawił wyskok i wyraźnie zmieniła się jego sylwetka. Zmiana nastąpiła też w głowie.

David zaczął czuć, że ma wpływ i że jeśli nad czymś pracuje, to widzi efekty. Najpierw na treningu, potem poza salą, po prostu w życiu. Ta sprawczość zaczęła się przenosić na szkołę, decyzje i podejście do wyzwań.

Obecnie: David bierze udział w zawodach i buduje zdrowie każdego dnia

Przez kolejne lata jego cele naturalnie ewoluowały, od budowania podstaw przeszedł do konkretnych wyników. 100 kg na klatce, 200 kg w martwym ciągu, przysiady powyżej 100 kg, wyciskanie nad głowę. Później pojawiły się kolejne wyzwania, w tym Runmageddon.

Dziś przygotowujemy się do maratonu w Atenach i zawodów Hyrox.

W międzyczasie zmieniło się też jego życie zawodowe. David pracuje jako specjalista ds. cyberbezpieczeństwa w międzynarodowej firmie. To wymagająca branża, obciążająca psychicznie, przy której ruch jest tym bardziej wskazany. 

Obecnie trenuje siłowo 3 razy w tygodniu i biega 2–3 razy w tygodniu. Treningi dopasowujemy na bieżąco do jego pracy, regeneracji i samopoczucia. W części biegowej wspiera nas trener z mojego zespołu, a całość jest tak poukładana, żeby rozwijał się, ale jednocześnie nie wchodził w przemęczenie.

Z Davidem działamy już 7 lat, a jakbym miał podsumować jego progres jednym zdaniem: z chłopaka, który chciał po prostu zacząć ćwiczyć, stał się osobą, która świadomie wykorzystuje ciało jako narzędzie do robienia rzeczy, które kiedyś wydawały się poza jego zasięgiem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *